Wyślij zapytanie

Zrozum taktykę przeciwnika

Przyzwyczajenia bankowców

Przez ostatnie 30 lat sektor bankowy przyzwyczaił się do pobłażliwości ze strony różnych organów państwowych, a zwłaszcza tych nadzorczych. Cieszył się też wieloma przywilejami, które usunięto dopiero w ostatnich latach. Doskonałą ilustracją jest tzw. BTE (bankowy tytuł egzekucyjny): aż do 2015 r. banki posiadały w ustawie specjalny przepis, na mocy którego rozpoczynały licytację komorniczą swoich klientów bez przeprowadzenia procesu sądowego i bez żadnego pozwu. Dopiero w 2015 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż bank nie może być sędzią we własnej sprawie i uchylił ten absurdalny przepis. Nawyki jednak długo jeszcze istniały (mamy mnóstwo dokumentów to potwierdzających).

 

Brak odstraszających kar

Sektor bankowo-finansowy został już 454 razy (czterysta pięćdziesiąt cztery) wpisany do rejestru klauzul niedozwolonych (tj. do wykazu zawierającego nieuczciwe konstrukcje umowy). Mimo tego banki masowo nadal wykorzystują te treści. Wynika to z ekonomicznego rachunku: nakładane kary są symboliczne, więc z punktu widzenia banku łamanie prawa opłaca się. Jeśli za dane przewinienie bank będzie musiał zapłacić karę rzędu 3 milionów PLN, a na tym przewinieniu zarobi 300 milionów PLN, to wiadomo, że chętnie sięgnie po 297 milionów. Ewentualnie odda jeszcze 7 milionów na ocieplenie wizerunku w mediach i pozostanie mu 290 milionów PLN.

Niskie kary to przypadłość nie tylko polskiego rynku – np. bank JP Morgan zapłacił zaledwie 61 milionów € kary za manipulację stawką LIBOR, mimo że w 2014 roku miał 95112 milionów $ przychodu netto (tysiąc dwieście razy więcej).

 

Wyniki finansowe “tu i teraz”

Każda korporacja skupia się na swoich aktualnych wynikach finansowych (a nie na wynikach, które pojawią się za kilka lat). Jeśli zatem konsument zgłasza bankowi swoje roszczenie, bank nie uznaje takiego żądania i w swoich księgach oznacza sprawę jako “sporną”, a w rezultacie odsuwa problem w czasie. Dzięki temu aktualne wyniki finansowe są dobre (a premie dla dyrektorów/menedżerów, uzależnione od tych wyników, wyższe).

 

Kolonizacja przez banki zagraniczne

Polska jest skolonizowana przez zagraniczny kapitał. Tak twierdzi m.in. Bloomberg, a także Piketty i Zucman.

Banki w Polsce, których wiodącymi akcjonariuszami są banki zagraniczne, nie mają interesu w dobrowolnym respektowaniu prawa obowiązującego na wschodzie Europy – dla nich liczy się czysty zysk, a nie reputacja. Niestety, stosowanie takiej polityki przez zachodni kapitał wymusiło na kilku innych bankach (tj. niezwiązanych z kapitałem zagranicznym) przyjęcie podobnych praktyk.

 

Wygrywają osoby aktywne

Bank jest świadomy, że część jego klientów będzie walczyć o swoje prawa, a część pozostanie bierna. Dlatego strategicznie nie uznaje roszczeń, aby ta druga grupa była jak największa.

 

Propaganda

Posłużmy się porównaniem. Po amerykańskiej aferze Dieselgate (przypomnijmy: Volkswagen fałszował wyniki badań czystości spalin swoich samochodów) firma Volkswagen zapłaciła gigantyczne kary oraz odkupuje od kierowców felerne samochody – wiemy, że na rynku amerykańskim firma chce naprawić swoje błędy i zachowuje się w sposób cywilizowany.

Gdyby po opublikowaniu afery Volkswagen zachowywał się jak banki działające w Polsce, to mielibyśmy do czynienia z absurdalną propagandą, jak w przypadku kredytów pseudofrankowych:

  • Za fałszowanie wyników przez koncern odpowiadają… kierowcy, bo chcieli Volkswagena;
  • Kierowcy nie mogą zwracać samochodów, bo “widziały gały co brały”;
  • Volkswagen nie przyjmuje zwrotu samochodów, bo takich zwrotów nie mogą dokonać właściciele Toyoty;
  • Koncern nie uwzględni reklamacji, bo wszystkie jego ówczesne silniki diesla były wadliwe;
  • Koncern musi dbać o interesy swoich akcjonariuszy, dlatego nie może być obarczany odpowiedzialnością;
  • Niech nabywcy samochodów poproszą państwo o zapomogi finansowe.

Właśnie takie absurdalne tezy głosiły niektóre banki i ich lobbyści, zarówno w swoich mediach, jak i w pismach procesowych – wszystkie 6 powyższych tez jest parafrazą tego, co czytamy w pismach procesowych. Volskwagenowi nie przyszło do głowy stosować takiej propagandy – dlaczego zatem banki w Polsce posuwają się do takich zachowań? O tym być może napiszemy kiedyś artykuł albo książkę.

Podobnie rzecz miała się z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 października 2019 r., w słynnej sprawie Dziubak p-ko Raiffeisen. Media dosłownie zalała fala straszących artykułów, które zapowiadały upadek banków, złotówki, a nawet całej gospodarki.